忍者ブログ

×

[PR]上記の広告は3ヶ月以上新規記事投稿のないブログに表示されています。新しい記事を書く事で広告が消えます。


Z powazniejszych tytulow, skonczylem ostatnio Mass Effect 2 i Gears of War. Oba pozostawily po sobie lekki niedosyt, zatem prawdopodobnie przeforsuje je ponownie, ale jeszcze nie teraz. Poza tym, wciaz testuje nowy HD TV. Wiedzac, ze testom czegokolwiek sprzyja roznorodnosc, siegnalem po cos naprawde porzadnego. Devil May Cry 4, zakupiony jakis czas temu, a dopiero niedawno rytualnie rozfoliowany. Zaczynalem z wielka nadzieja, ze ta czesc, podobnie jak niesamowita Trojka z PlayStation 2, zmiecie mnie z powierzchni ziemi, a potem bedzie snic sie po nocach. Dla przypomnienia, DMC3 uwazam za scisla czolowke tego gatunku. Numer jeden albo dwa, nie robi to wielkiej roznicy. W kazdym badz razie, wchodzi jak noz w maslo do TOP 10 wszystkich gier na PS2.


DMC4 rozpoczyna skladajacy sie z kilku wstawek opening, trwajacy jakies 10[!] minut. Do produkcji przerywnikow uzyto lekko podkreconego silnika gry. Cut-scenki wygladaja na tyle dobrze, ze nie widze przeszkod, by wypuszczac pelnometrazowe produkcje w oparciu o engine gry video. Naprawde. Czemu by nie? Na przyklad serial DMC. Po co komu kiepskie anime, skoro mozna zrobic cos o wiele lepszego. Tanio i fachowo. Na razie to tylko marzenia, ale ide o zaklad, ze kiedys sie spelnia. A wracajac do meritum - milo, ze zintegrowano opcje, umozliwiajaca ogladanie cut-scenek. Oczywiscie tych, ktore juz "zaliczylismy". Cos podobnego bylo w RE5 i, zdaje sie, rowniez w DMC3.


Pierwsza walka i juz widac, ze calosc bazuje na DMC3 i powazniejszych zmian nie ma. Nie ma sensu przewracac do gory nogami czegos, co wydaje sie doskonale. Walka jest identyczna pod kazdym wzgledem. Widok tradycyjnie ze statycznych kamer, od czasu do czasu przesuwajacych sie dla uatrakcyjniena ujecia. Tutaj mala zmiana. W wybranych momentach mozemy dla wygody obrocic kamere. Przydatne, ale pozostaje bez wiekszego wplywu na rozgrywke. A propos zastosowanej perspektywy - kilka razy przeszlo mi przez mysl, ze CAPCOM moglby wypuscic jakiegos Residenta bazujacego na silniku DMC4. Powrot do korzeni w nowym, lepszym stylu. Szkoda, ze CAPCOM ma w dupie takie pomysly. Korzenie nalezy wyrywac, bo nie robia pieniedzy.


Jesli chodzi o oprawe A/V, gra nie prezentuje niczego nadzwyczajnego, ale jest kolorowa i bardzo plynna, dlatego nie moze sie nie podobac. Design z architektura, to miks poprzednich czesci [wlaczajac DMC2, ale bez obaw]. Do tego dochodzi niecodzienna, jak na te serie, lokacja - mocno nasloneczniona, jaskrawozielona dzungla. Nawiasem mowiac, tylko tam przytrafil mi sie slowdown. Zabraklo optymalizacji w miejscu, gdzie swiatlo rozpraszaja korony drzew, tworzac na teksturach podloza ziarnista mozaike ruchomych cieni. Jedno niewygodne ujecie i gra potwornie zwalnia. Poza ta drobnostka, nie wykrylem zadnego babola.


Moze wydac sie to zabawne, ale najbardziej zaimponowalo mi wykonanie takich elementow jak siatki, kraty, drewniane podlogi czy balustrady. Pierwszy raz spotkalem sie z taka dokladnoscia, przy jednoczesnym ukazaniu tla. Dotychczas wszelkiego rodzaju kompleksowe ogrodzenia budowano za pomoca litej tekstury, natomiast w DMC4 za siatka, czy platanina slupkow i poreczy zawsze widac drugi plan. Takie naturalne przeswity mozna otrzymac jedynie dzieki drobiazgowosci. Mala rzecz, a cieszy. Z wiekszych, pragne zwrocic uwage na bossow, najwieksza ozdobe tej czesci. Raz specjalnie wlaczylem gre, by trybie Gallery poogladac demonice Echidne.


Trybow, poziomow trudnosci, bonusow i sekretow jest tyle, ze spokojnie starczy na pol roku grania. Dwie postacie - Nero i, a jakze, Dante, ktore tradycyjnie mozna ulepszac w poszukiwaniu swojego zlotego srodka. Nero ma rownie spektakularne, co przydatne Devil Arm, a Dante moze zmieniac style w trakcie walki, ktora w stosunku do Trojki zostala jakies trzy razy bardziej urozmaicona. Mimo takiego przepychu w mordobiciu, wszystko pozostaje pod nasza kontrola. Nie ma tu przypadkowosci i randomowego koszenia pulkow ciosami skierowanymi w niebo, jak w God of War. DMC4 piekna bitka jest, zaiste.


Jak dla mnie, gra bez znaczacych wad. W zadnym razie nie lepsza od - najlepszej - poprzedniej czesci, ale doslownie piec centymetrow pod nia. Klimat podobny, walka dynamiczna, z rozbudowanym systemem. Akcja non-stop, przerywana znakomicie wyrezyserowanymi wstawkami, z ktorych z powodzeniem moznaby zlepic film dlugometrazowy. W dodatku powracaja wszystkie najfajniejsze postacie. Voice acting antagonistow moglby byc o wiele lepszy, muzyka bardziej urozmaicona, a grafika jeszcze bardziej podkrecona, ale to drobiazgi. DMC4 jest jedna z moich ulubionych gier na X360. O Gears'ach juz zapomnialem.
PR
Comment
Ksywa  
Tytul
Kolor
URL
Tekst
Haslo   Vodafone絵文字 i-mode絵文字 Ezweb絵文字
Trackback



design&photo by [Aloeswood Shrine / 紅蓮 椿] ■ powerd by [忍者BLOG]
忍者ブログ [PR]
Kalendarz
06 2020/07 08
S M T W T F S
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31

Linki

Nekrolog

Komentarze
[06/27 Mloda]
[03/14 BZY]
[03/14 w_m]
[11/24 BZY]
[11/24 Morden]
Trackback
(10/02)
Profile
性別:
非公開
QR
Słaba wyszukiwarka
Rzucono shurikenów
Analiza